Premier: finałem procesu, który dziś się zaczął, może być i będzie polski Starlink
Współpraca między Polską Grupą Zbrojeniową a ICEYE ma dotyczyć technologii satelitarnych oraz rozwiązań wspierających rozpoznanie i pozyskiwanie danych na potrzeby bezpieczeństwa i obronności. Szef rządu powiedział, że Polska „jest naprawdę znaczącym partnerem, jeśli chodzi o kosmos jako taki”, a w Europie stajemy się „wiodącym państwem”. Podkreślił dynamiczny rozwój polskiego sektora kosmicznego oraz jego kluczową rolę w zapewnieniu bezpieczeństwa narodowego i suwerenności.
Wskazał na ogromny postęp technologiczny, który pozwolił skrócić czas oczekiwania na dane satelitarne z wielu dni do zaledwie kilku godzin, co jego zdaniem, ma fundamentalne znaczenie dla nowoczesnego wojska.
Podkreślając, że państwo jest zdeterminowane i wskazując na partnera, jakim jest spółka ICEYE i jej dyrektor generalny Rafał Modrzewski, szef rządu powiedział o wizji w tym obszarze, która się zmaterializuje.
- Tak, to jest wyzwanie, to jest marzenie, ale to nie jest mrzonka. Powiedzieliśmy sobie, że finałem tego procesu, który dzisiaj się zaczął, może być i będzie polski Starlink - powiedział Tusk.
Podkreślił, że „to nie jest tylko kwestia naszej narodowej satysfakcji”. Zaznaczył, że bardzo ważna jest suwerenność i autonomia także w tej dziedzinie, a każdy, kto obserwuje z bliska wojnę rosyjsko-ukraińską, wie, jak wielkie znaczenie ma łączność.
Pierwszy wiceprezes zarządu PGZ SA Arkadiusz Bąk powiedział PAP, że porozumienie z ICEYE ma dla Grupy strategiczny charakter i dotyczy rozwijania polskich zdolności satelitarnych na niskiej orbicie okołoziemskiej. Jak mówił, chodzi o rozwiązania wspierające rozpoznanie, dowodzenie i komunikację, budowane w możliwie dużym stopniu w oparciu o krajowy przemysł. - To nie jest tylko porozumienie, ale strategiczna współpraca, która wyznacza kierunek, w jakim chcemy rozwijać nasze zdolności i na który będziemy kierować siły oraz środki - mówił Bąk.
Według wiceprezesa PGZ przedsięwzięcie będzie bardziej złożone i długofalowe niż dotychczasowe projekty satelitarne realizowane przez polski sektor obronny. Bąk zaznaczył, że jednym z celów jest budowa systemu dowodzenia i komunikacji opartego w możliwie dużym stopniu na polskich zdolnościach przemysłowych.
Kolejnym etapem ma być określenie kamieni milowych projektu i uzgodnienie ich z potrzebami Sił Zbrojnych RP. Jak wskazał Bąk, to wojsko powinno określić wymagane zdolności, a zadaniem przemysłu będzie zaprojektowanie rozwiązań technicznych odpowiadających tym potrzebom. Po stronie PGZ w projekt mają być zaangażowane spółki posiadające kompetencje w zakresie łączności, elektroniki, rozpoznania i cyberbezpieczeństwa, m.in. Wojskowe Zakłady Łączności Nr 1 SA, OBR CTM SA oraz PIT-RADWAR SA.
ICEYE to polska-fińska firma kosmiczna. Spółka specjalizuje się w małych satelitach radarowych SAR, czyli wykorzystujących radar z syntetyczną aperturą, które mogą obrazować powierzchnię Ziemi niezależnie od zachmurzenia i pory dnia. Firma buduje własne konstelacje satelitów i dostarcza dane m.in. wojsku, służbom kryzysowym, ubezpieczycielom i administracji.
W maju 2025 r. Agencja Uzbrojenia podpisała z konsorcjum ICEYE Polska i Wojskowych Zakładów Łączności Nr 1 SA umowę wartą ok. 860 mln zł brutto na dostawę trzech satelitów radarowych z opcją na kolejne trzy. System MikroSAR został w maju 2026 r. przekazany Siłom Zbrojnym RP i ma zapewnić wojsku własne zdolności satelitarnego rozpoznania radarowego.
Podczas ceremonii Agencja Uzbrojenia i Mesko podpisały także pierwszą umowę wykonawczą do wartej ponad 8 mld zł umowy ramowej na dostawy przenośnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych Piorun. Wartość kontraktu wynosi ok. 3 mld zł, a dostawy dla Wojska Polskiego zaplanowano na lata 2026–2030.
- Jesteśmy dumni z Piorunów. Także dzięki SAFE Piorun stał się też produktem eksportowym. Łotwa, Litwa, Norwegia to partnerzy, którzy, i to za naprawdę spore pieniądze, zakupią Pioruny – powiedział Tusk.
Premier podkreślił, że rozwój produkcji obronnej w Polsce jest jednocześnie inwestycją w krajową gospodarkę. Jak mówił, środki z programu SAFE, a także inne fundusze przeznaczane na obronność, trafiają do polskich firm i pozwalają rozwijać produkty wykorzystywane zarówno w celach cywilnych, jak i wojskowych. Tusk zaznaczył, że Polska odegrała istotną rolę w przekonaniu państw UE do szerszego wykorzystania w programie SAFE produktów typu dual use, czyli takich, które mogą być wykorzystywane zarówno w celach cywilnych, jak i obronnych.
- Byliśmy pierwsi i byliśmy zdeterminowani, żeby przekonać wszystkich partnerów w Europie, że dual use to jest metoda, w jaki sposób Europa może swoje wspólne środki wykorzystać na rzecz wspólnej obrony – powiedział Tusk.
Premier w swoim przemówieniu zaprezentował Polskę, jako lidera innowacji militarnych, który potrafi błyskawicznie wdrażać nowoczesne projekty, budując tym samym bezpieczeństwo i prestiż państwa na arenie globalnej.
Donald Tusk pogratulował także tempa prac nad nowym ciężkim bojowym wozem piechoty, „stworzonym w zaledwie 12 miesięcy”, który ma otrzymać nazwę „Niedźwiedź”.
Dodał, że to pokazuje tempo i skalę postępu i rozwoju, którego Polska „staje się coraz bardziej imponującym przykładem”.
Do podpisania umowy na Pioruny odniósł się na konferencji w Birczy (woj. podkarpackie) wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, który powiedział, że to historyczny moment dla polskiego wojska. – To jest największa umowa na zakup Piorunów w historii polskiego wojska. To decyzja o charakterze strategicznym. Nie dotyczy tylko Polski, ale również Łotwy, Estonii, Norwegii – powiedział szef MON.
Wicepremier podkreślił, że sprzedaż polskiego sprzętu państwom sojuszniczym stanowi dowód na skuteczność krajowego sektora zbrojeniowego. – Agencja Uzbrojenia dokonuje zakupu w imieniu tych państw w ramach programu SAFE. One za to płacą ze swojej puli, ale to Polska agencja pośredniczy w zakupie polskiego sprzętu dla innych armii sojuszniczych – zaznaczył minister obrony narodowej.
Polska Grupa Zbrojeniowa we wtorek zaprezentowała w Kielcach nowy ciężki bojowy wóz piechoty – jest o 12 ton cięższy niż bojowy wóz piechoty Borsuk, ale zachowuje wysoką mobilność, stawia na ochronę załogi i jest gotowy na dowolną wieżę i kaliber. (PAP)
maj/ wdz/ huk/ mro/ amac/
Polska, Kielce









